Kalendarz świąt nietypowych pełen jest okazji, które mają bawić, rozczulać lub przypominać o drobnych radościach życia. Jednak 13 września przypada dzień szczególny – Dzień Całowania Chłopaków w Usta. Nie jest to jednak wesołe święto. To moment zadumy nad tymi, którzy nigdy nie doświadczyli ciepła i wilgoci pierwszego pocałunku.
Dla wielu chłopaków – zwłaszcza tych stojących na marginesie społeczeństwa – ten dzień to gorzkie wspomnienie porażek, odrzuceń i niespełnionych nadziei. Niektórym zabrakło odwagi, innym urody, a jeszcze innym – środków finansowych, by „coś ugrać” na tym polu. W rezultacie zostali na peronie życia, z biletem w jedną stronę: do krainy samotności.
Jak mówi lokalny filozof i jednocześnie żul z rynku w Rzeszowie:
„Ja już to sobie dawno odpuściłem. Kiedyś to była taka jedna, ale jak mnie zobaczyła to mówi, żem obleśny. A jak jej proponowałem, żeby się całować, to się pożygała”.
Jego słowa to nie tylko osobista tragedia, lecz także metafora. Święto 13 września przypomina, że każdy z nas może być bohaterem takiej historii – wystarczy jeden nieudany uśmiech, jedna odrzucona propozycja.
Dlatego tego dnia nie chodzi o zabawę, ale o empatię. O dostrzeżenie tych, którzy stoją gdzieś w cieniu, zapomniani, niepocałowani. Bo samotność nie wybiera – potrafi dopaść każdego, niezależnie od wieku, statusu czy wyglądu.