Porwania przez kosmitów to temat, który wielu próbuje zbyć śmiechem… ale czy naprawdę jest się z czego śmiać? Historia zna przypadki takie jak słynne wydarzenie z 10 maja 1978 roku w Emilcinie, gdzie pan Jan Wolski utrzymywał, że zabrała go na przejażdżkę istota nie z tego świata. I chociaż nie było w tym ani grama alkoholu (według relacji!), to podobnych historii pojawiło się na świecie znacznie więcej.
Na wszelki wypadek, gdyby nagle zieloni bracia z sąsiedniej galaktyki wylądowali akurat pod Twoim blokiem, przygotowaliśmy krótki poradnik przetrwania, czyli: jak NIE zostać porwanym przez UFO.
1. Nie patrz kosmicie w oczy
Kontakt wzrokowy z obcym to jak kliknięcie „zaakceptuj” przy regulaminie, którego nikt nie czyta. Tylko zamiast spamu w skrzynce mailowej, możesz skończyć z chipem w uchu i wspomnieniami wymazanymi jak stary pendrive.
2. Milcz jak skała
Kosmici są ciekawscy. Jeśli zapytają Cię: „Hej, którędy do centrum galaktyki?” – absolutnie nie odpowiadaj. Każde Twoje słowo może zostać uznane za zaproszenie na pokład. Udawaj, że nie znasz języka (a najlepiej, że nie znasz siebie).
3. Noś maseczkę ochronną
Nie tylko chroni przed wirusami, ale też skutecznie utrudnia telepatyczną komunikację. Kosmici mogą pomyśleć: „O, to jakiś zepsuty model Ziemianina, bierzemy innego”. Pół sukcesu!
4. Zadzwoń po Straż Miejską
UFO na trawniku? To już wykroczenie. Straż Miejska być może nie ma dział laserowych, ale formularz interwencyjny z pieczątką potrafi odstraszyć nawet cywilizację międzygwiezdną.
5. (Bonus) Zawsze miej przy sobie… garnek bigosu
To nasza tajna broń narodowa. Według nieoficjalnych relacji, zapach bigosu skutecznie neutralizuje większość prób porwania. Obcy po jednym niuchu natychmiast odlatują – prawdopodobnie bojąc się, że zostaną nakarmieni.
Podsumowanie
Czy porwania przez kosmitów zdarzają się naprawdę? Tego nie wiemy na pewno. Ale jedno jest pewne – lepiej być przygotowanym. Więc jeśli w nocy usłyszysz dziwny szum nad dachem, pamiętaj: nie patrz w oczy, nie odzywaj się, trzymaj maseczkę na twarzy i bigos pod ręką.
Bo nigdy nie wiadomo, czy to sąsiad wraca z działki… czy kosmici przyszli po Ciebie.