Kiedy mieszkańcy południowej Polski próbują znaleźć suchą parę skarpetek, północ wzdycha do nieba z nadzieją, że może w końcu coś z niego spadnie. Polska znów staje się ofiarą zjawiska, które eksperci określają jako „niesprawiedliwość deszczową”. A jak mówi Pan Wacław z Krakowa:
– „Niech sobie ten deszcz zabiorą, niech zabiorą go sobie. Wcześniej padało i teraz znowu. Chętnie oddam ten deszcz, jak chcą to niech go wezmą.”
Kto bierze, kto płacze?
Podczas gdy Małopolska mierzy się z kolejnymi falami opadów i podtopieniami, w Zachodniopomorskiem rolnicy proszą kaktusy o rady, jak przetrwać bez wody. Rzeki na południu występują z brzegów, a na północy… znikają z map.
Czy to fair? Czy Polska, kraj z tak pięknie uregulowanym systemem opłat za parkowanie, nie powinna wreszcie zająć się sprawiedliwą redystrybucją deszczu?
Woda dla każdego – jak 500mm+
Eksperci hydrologii, meteorologii i wędkarstwa balkonowego są zgodni: trzeba coś z tym zrobić. Bo o ile deszcz jest zjawiskiem naturalnym, o tyle jego nierównomierne rozmieszczenie to już niemal jawna kpina z konstytucyjnej zasady równości.
Pomysłów nie brakuje. Wśród nich m.in.:
Narodowy Rurociąg Deszczowy (NRD) – biegnący od Tatr po Bałtyk, przenoszący wodę „zbytnią” do rejonów „niedostatecznych”
Mobilne Chmury Równowagi (MCR) – flota balonów sterowalnych, które zbierają deszcz w jednym miejscu i wypuszczają go tam, gdzie potrzeba
System DeszczoZamiany+, który pozwoli mieszkańcom południa wymieniać opady na bony turystyczne, a mieszkańcom północy – kupować deszcz na ePUAPie
Legislacyjny parasol ochronny
Aby te pomysły mogły się ziścić, potrzebne są jednak kompleksowe zmiany prawne. W obecnym stanie prawnym deszcz jest traktowany jak… deszcz – czyli nie należy do nikogo. To trzeba zmienić. Może warto nadać mu obywatelstwo i przypisać miejsce zameldowania?
Sejmowa Komisja ds. Pogodowej Równowagi Terytorialnej (jeśli powstanie) ma szansę na przejście do historii jako ta, która wreszcie rozwiąże problem deszczowego monopolu południa. Bo jak słusznie zauważył Pan Wacław:
– „Niech sobie wezmą ten deszcz. Jak trzeba, to w wiadrach im przyniosę.”
Czas na narodową rozmowę o opadach
Jeśli woda ma łączyć, a nie dzielić – czas potraktować ją poważnie. Sprawiedliwość deszczowa to nie tylko temat dla meteorologów i poetów, ale być może także dla prawników i legislatorów.
Póki co, południe suszy ręczniki, północ – gardło. A chmury śmieją się z góry.
Jak uważasz, które rozwiązanie mogłoby przyczynić się do wprowadzenia sprawiedliwości deszczowej? Wyraź swoje zdanie w naszej sondzie: