Goździk dla każdej pani. Nawet tej spod sklepu

Międzynarodowy Dzień Kobiet to święto wszystkich kobiet. Bez wyjątku. Nieważne, czy pani pracuje w banku, w urzędzie, w telewizji śniadaniowej, czy też pełni ważną funkcję społeczną pod sklepem osiedlowym – 8 marca należy się szacunek, życzenia i symboliczny kwiat.

Bo prawda jest taka: los pisze różne scenariusze.

Jedna kobieta dostaje mieszkanie po babci, druga kredyt we frankach, a trzecia… karton po bananach za sklepem. I choć niektórzy powiedzą, że kobiety w życiu mają łatwiej – że uprzywilejowane, że kwiaty dostają, że drzwi im się otwiera – to historia zna przypadki, gdy nawet takie udogodnienia nie powstrzymały drogi na ławkę pod monopolowym.

Tak rodzi się zjawisko znane w socjologii chodnikowej jako kobieta-żul.

Trudniejsza ścieżka kariery
Trzeba powiedzieć jasno: kobieta-żul ma w życiu trudniej niż żul-mężczyzna.

Po pierwsze – środowisko.
Pod sklepem konkurencja jest ogromna. Każdy walczy o swoje miejsce na murku, o swoją butelkę, o swoją filozoficzną wypowiedź na temat świata.

Po drugie – stereotypy.
Gdy mężczyzna siedzi pod sklepem, mówi się:
„No, chłop zmęczony życiem”.
Gdy siedzi kobieta – nagle wszyscy eksperci:
„A bo to wstyd”.
„A bo kobiecie nie wypada”.
Jakby filozofowanie nad puszką piwa było zarezerwowane wyłącznie dla panów.

Kobieta też potrafi
A przecież historia osiedli zna wiele wybitnych postaci kobiecego żulostwa.
To właśnie one:

  • pilnują plecaka, gdy kolega idzie do sklepu „tylko na chwilę” (45 minut),
  • prowadzą poważne dyskusje o polityce międzynarodowej,
  • potrafią rozpoznać markę piwa po samym dźwięku otwieranej puszki,
    a w razie potrzeby przypomną każdemu delikwentowi, kto pierwszy siedział na tej ławce.

Krótko mówiąc – pełnoprawne członkinie społeczności chodnikowej.

Goździk spod sklepu
Dlatego właśnie w Międzynarodowy Dzień Kobiet pamiętajmy o wszystkich kobietach.
Nie tylko o tych w biurach, salonach kosmetycznych i telewizji śniadaniowej.
Pamiętajmy też o tych:
spod sklepu,
z ławki,
z przystanku,
z wózkiem z Biedronki pełnym „różnych ważnych rzeczy”.
Bo choć życie poprowadziło je inną drogą, one również zasługują na kwiat.
Może niekoniecznie świeży.
Może lekko przywiędły.
Może nawet znaleziony przy śmietniku.
Ale goździk to goździk.
A szacunek – to podstawa.