19 lutego 2025 roku mieszkańcy środkowej Wielkopolski doświadczyli niecodziennego zjawiska. Zamiast tradycyjnych opadów deszczu czy śniegu, z nieba spadły… fragmenty rakiety Falcon 9 firmy SpaceX. To wydarzenie nie tylko zaskoczyło lokalną społeczność, ale także wywołało burzę w świecie polityki.
Pierwsze doniesienia mówiły o tajemniczych obiektach znalezionych w miejscowościach Komorniki i Wiry pod Poznaniem. Mieszkańcy, początkowo podejrzewając, że to nowa forma sztuki nowoczesnej, szybko zorientowali się, że mają do czynienia z kosmicznymi gośćmi. Polska Agencja Kosmiczna (POLSA) potwierdziła, że są to szczątki drugiego stopnia rakiety Falcon 9, wystrzelonej 1 lutego z Kalifornii.
Nie minęło wiele czasu, a sprawa stała się gorącym tematem politycznym. Minister obrony narodowej, Władysław Kosiniak-Kamysz, w trybie pilnym wezwał prezesa POLSA na dywanik, zarzucając agencji brak wcześniejszego ostrzeżenia o możliwym zagrożeniu. Okazało się, że informacja została wysłana na nieaktualny od pół roku adres e-mail, co wywołało falę komentarzy na temat efektywności komunikacji między instytucjami państwowymi.
Mimo całego zamieszania, mieszkańcy Wielkopolski podeszli do sprawy z humorem, a w mediach społecznościowych pojawiły się memy przedstawiające tę sytuację.
Na szczęście, mimo spektakularnego wejścia w atmosferę i lądowania fragmentów rakiety, nikt nie ucierpiał. To przypomina nam, że choć kosmos bywa nieprzewidywalny, to czasem jego niespodzianki kończą się jedynie na politycznych przepychankach i dobrym humorze mieszkańców.
fot: Facebook.com