Co to jest „marzec”? [FILM]
Czy „marzec” ma coś wspólnego z marznięciem?
Brzmi logicznie — w końcu w marcu często jeszcze jest zimno. Ale to tylko ludowe skojarzenie. Językoznawcy są zgodni: nazwa miesiąca nie pochodzi od czasownika „marznąć”. To przypadkowe podobieństwo brzmienia.
Skąd więc się wzięła?
Najbardziej prawdopodobne źródło prowadzi do starożytnego Rzymu. Marzec wywodzi się od łacińskiego Martius — miesiąca poświęconego bogu wojny, czyli Mars. W rzymskim kalendarzu był to zresztą pierwszy miesiąc roku — czas rozpoczęcia kampanii wojennych.
Z tej samej nazwy pochodzą: angielskie „March”, niemieckie „März” czy francuskie „mars”. Polska forma „marzec” wpisuje się w tę europejską rodzinę nazw.
Ale to nie wszystko.
W dawnej tradycji słowiańskiej funkcjonowała też rodzima nazwa — „brzezeń” lub „brzezień”. Od brzozy. Właśnie w tym czasie drzewa zaczynały puszczać pąki. Co ciekawe, w języku ukraińskim do dziś marzec to „berezeń”, czyli bezpośrednie nawiązanie do brzóz.
Dlaczego więc w polszczyźnie wygrała rzymska nazwa, a nie słowiańska?
Bo przez wieki silny był wpływ łaciny — języka Kościoła, administracji i edukacji.
Czyli podsumowując:
nie od mrozu,
nie od zimna,
tylko od boga wojny.
Historia jednego słowa, a w tle — Rzym, religia i wiosenne brzozy.



